Telefon, tablet, komputer w nauczaniu dzieci
Na tym blogu nie raz prezentowałem różne materiały edukacyjne: niektóre z nich w formie książkowej (np. Bukiety matematyczne mojego autorstwa lub podręcznik dla edukacji wczesnoszkolnej), a inne w formie elektronicznej (np. pakiet GCompris). Jako “były” programista również dla moich dzieci stworzyłem grę komputerową, którą nadal uważam za sensowne narzędzie w edukacji. Mimo zajmowania się informatyką na codzień, widzę jednak wiele zagrożeń w zastosowaniu elektroniki do edukacji najmłodszych. O tym będzie dzisiejszy wpis: rant na telefony i tablety.
Czytaj więcejDobra książka: George Polya - Jak to rozwiązać?
Jakiś czas temu czytelnik bloga w komentarzu poprosił mnie o wyrażenie opinii n.t. książki How to solve it? autorstwa znakomitego matematyka George’a Polyi. Ponieważ z książką miałem wcześniej tylko krótką styczność i nie przeczytałem jej do końca, nie mogłem wtedy udzielić dokładnej odpowiedzi. Wakacje są jednak dobrą okazją by nadrobić tego typu zaległości, a czas po wakacjach jest jeszcze lepszy, by opisać swoje wakacyjne odkrycia, co niniejszym czynię.
Czytaj więcejNauka czytania: metoda ślizgowa
Jakiś czas temu, przy okazji prezentacji metody Domana, zapoczątkowałem cykl o metodach nauki czytania. Obiecałem kolejne części tego cyklu, dlatego w tym wpisie opiszę metodę nauki czytania przez ślizganie, która leży na zupełnie przeciwnym biegunie do wcześniej omówionej.
Czytaj więcejSynergia korzyści działań edukacyjno-wychowawczych na przykładzie jazdy rowerem
Zdrowa edukacja może (a w przypadku dzieci zapewne nawet powinna) dotyczyć też sportu. I to z wielu stron: można zarówno krzewić zainteresowanie oglądaniem sportu, a także zachęcać do jego czynnego uprawiania. W tym wpisie poruszę ten temat na przykładzie jazdy rowerem. Z góry przepraszam tych, którzy wchodzą tutaj, żeby przeczytać o konkretach uczenia matematyki. W zamian za to, dzisiaj będzie nieco bardziej o rodzicielstwie i byciu tatą.
Czytaj więcejDobra książka: Benedict Carey - Jak się uczyć?
W dzisiejszym wpisie zrecenzuję moją ostatnią lekturę czyli książkę Jak się uczyć? Benedicta Careya. Nie powiem, żeby ta książka całkowicie zmieniła moje spojrzenie na uczenie innych oraz uczenie siebie samego, jednak co najmniej kilka konkretów się w niej pojawiło i zamierzam je tutaj wylistować. Wbrew typowemu formatowi recenzji, w której zwykle nie powinno się zamieszczać spoilerów, zamieszczam tu również swego rodzaju streszczenie. Po coś w końcu ten blog jest, żeby można było w pigułce czegoś się dowiedzieć. Jestem też dość pewien, że zainteresowane osoby mogą mieć wątpliwości do niektórych wniosków zamieszczonych w moim streszczeniu. A wtedy sięgnięcie do oryginału będzie naturalnym krokiem.
Czytaj więcejGodne polecenia: Pakiet edukacyjny GCompris
Polecałem już wcześniej drogi, ale bardzo rozbudowany pakiet Beast Academy do nauki matematyki oraz tani, choć mniejszy pakiet, ale za to polski pakiet Matlandia Junior również do nauki matematyki. Tym razem zaś polecę całkowicie darmowy pakiet, nie tylko do nauki matematyki, czyli GCompris.
Czytaj więcejNauka czytania: metoda Domana
Nadszedł czas, żeby na blogu poruszyć również tematy, które nie są związane z matematyką (oczywiście o tych zamierzam dalej pisywać). Uczenie najmłodszych nie polega przecież jedynie na wpajaniu im metod liczenia. Inną, być może nawet ważniejszą umiejętnością, jaką mogłoby mieć dziecko jeszcze przed pójściem do szkoły jest czytanie. Jakiś czas temu (mniej więcej w latach 2009-2015), uczenie czytania w przedszkolu było może nie zakazane, ale niezalecane (przez podstawę programową i zapisy na ministerialnych stronach internetowych). Rodzice niektórych dzieci zdają się mieć odmienne zdanie. Niektórzy wierzą, że uczenie dziecka (czytania) powinno następować już od pierwszych dni jego życia. Kto ma rację? W tym wpisie postaram się wyrazić moją opinię na ten temat i naszkicować zarys jednej z metod uczenia czytania. Będzie to jednocześnie początek mini-cyklu o sposobach nauki czytania dla dzieci przedszkolnych.
Czytaj więcejO rozwiązywaniu równań kwadratowych
Dotychczas na blogu zdecydowana większość treści (jeśli nie wszystkie) dotyczyło edukacji najmłodszych. W tym wpisie będzie nieco inaczej: poruszę temat klasyka maturalnego czyli równań kwadratowych. Niestety, znowu będzie na co ponarzekać.
Czytaj więcejGodne polecenia: Matlandia Junior
Polecałem niedawno bardzo dopracowany, ale jednocześnie drogi pakiet Beast Academy od Art of Problem Solving. Jedną z wad tego pakietu, oprócz tego, że kosztuje niemal sto dolarów rocznie jest to, że jest dostępny jedynie w języku angielskim. W dzisiejszym wpisie polecam pakiet Matlandia Junior, który co prawda jest znacznie mniejszy, ale znacznie tańszy i po polsku.
Czytaj więcejA jednak istnieje sensowny podręcznik z matematyki do edukacji wczesnoszkolnej
Większość podręczników do matematyki do klasy pierwszej zawiera kolejne rozdziały z tak zwanymi monografiami liczb. Dzieci “spotykają” się najpierw z liczbą $1$, później z $2$, $3$ i tak dalej. Każdej liczbie poświęcone są co najmniej dwie strony: uczniowie doskonalą małą motorykę, zapisują kilkadziesiąt kopii tej liczby w kilku liniach, zliczają ile jest jabłek na obrazku, kolorują tyle księżyców ile należy, a działania matematyczne prezentowane w danym dziale akurat zawsze mają wynik równy liczbie, której dotyczy dany rozdział. Wspominałem już wcześniej, że jest to zły pomysł: dzieci uczą się inaczej niż dorośli, a w pierwszych miesiącach nauki szkolnej wcale nie trzeba im prezentować jak wygląda cyferka $3$, bo w zdecydowanej większości potrafią już liczyć w większym zakresie. Na szczęście na poparcie mojej tezy mam serię podręczników Lokomotywa od Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego, która wyłamuje się z zaprezentowanego schematu. W tym wpisie przeanalizuję konstrukcję matematycznej części tej serii.
Czytaj więcej