Thumbnail image

Godne polecenia: Klub Fikołki

Zwykła sala zabaw jak każda inna... a może jednak nie taka sama?

Każdy potrzebuje kiedyś odpocząć. Szczególnie rodzic, który poważnie traktuje wychowanie i edukację swoich dzieci. Jakimś sposobem jest włączyć dziecku rozsądnie dobrany film animowany (kilka polecanek dałem tutaj), ale nie zawsze jest to dobre wyjście. Dziecko może mieć już dość czasu przed ekranem, a rodzic może chciałby odpocząć gdzieś indziej niż tylko w domu. A co gdyby rodzice chcieliby wyjść na przykład razem do kina? Tak bez dzieci? Jakimś rozwiązaniem jest zostawić dziecko pod opieką dziadków lub wynająć kogoś do opieki w domu. Dla niektórych rodziców tego typu rozwiązania są łatwo dostępne i mogą z nich korzystać w zasadzie kiedy potrzebują. Nie wszyscy mają jednak takie szczęście i być może właśnie dla nich korzystne okażą się sale sabaw Fikołki.

Disclaimer

Na wstępie zaznaczę, że ten krótki wpis (jak i każdy wpis, który pojawił się dotychczas na blogu) nie jest w żaden sposób sponsorowany. Mój blog nadal jest za mały, żeby ktokolwiek się zainteresował tego typu współpracami, także nie martwcie się Czytelnicy: jesteście bezpieczni. Będę chwalił, ale tylko dlatego, że sam skorzystałem z usługi, byłem z niej zadowolony i uznałem za stosowne się tym z Wami podzielić.

Sale zabaw

Lubię co jakiś czas zabrać dzieci na plac zabaw. Mam tutaj na myśli zarówno sale zabaw z konstrukcjami w budynkach jak i place na zewnątrz. Jednych i drugich mamy we Wrocławiu pod dostatkiem (dla chętnych mogę zrobić listę, dajcie znać w komentarzach, jeżeli Was to interesuje).

Domyślam się, że różne są sposoby wychowania dzieci, ja akurat jestem zwolennikiem pozwalania dzieciom na odrobinę ryzyka i zachęcam je do wspinania się jak najwyżej. Na przykład na konstrukcje jak na poniższym obrazku.

Przykładowa konstrukcja na publicznym placu zabaw na przeciwko CH Marino we Wrocławiu. Zdjęcie pochodzi z Google Maps, autorem jest Mirek Las (ale zapewniam, że byłem tam i że konstrukcja w rzeczywistości wydaje się większa -- przydałby się człowiek dla porównania).

Na salach zabaw zwykle poziom ryzyka jest mniejszy, a dzieci radzą sobie same, biegnąc na konstrukcję zanim jeszcze zdąży się odwiesić kurtkę w szatni. Dla rodziców zwykle przygotowana jest niewielka kawiarnia, kanapa żeby usiąść, gniazdko z prądem i WiFi, w razie, gdyby koniecznie musieli pracować. Ja akurat takich miejsc do pracy nie polecam, bo ani rodzic nie będzie zadowolony (hałas utrudnia skupienie). Lubię też czasami obserwować co wymyślają moje dzieci i jak idą im interakcje z innymi. Gdy rodzice i/lub dzieci się znudzą, wracamy do domu. Sprawa wydaje się prosta i przyzwyczaiłem się do tego schematu powtarzając go raz na jakiś czas.

Możliwość pozostawienia dziecka bez opieki rodzica

Dużym zdziwieniem okazało się dla mnie, gdy przyszedłem na salę zabaw Fikołki we Wroclavii z moją pięcioletnią córką i pani w recepcji na wejściu zapytała mnie czy ja też wchodzę z dzieckiem na salę. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że niektóre place zabaw umożliwiają pozostawienie dziecka za dodatkową opłatą na krótki czas, ale to pytanie było zadane w tak naturalny sposób, niejako z założeniem, że mogę nie chcieć. Zupełnie tak, jakby każdy rodzic mógł się na to zdecydować ot tak i jak by wejście z dzieckiem wcale nie było domyślnym wyborem (a do tego się właśnie przyzwyczaiłem i na tyle na ile się orientuję, jest to standard na takich salach).

Okazało się, że pytanie pani z obsługi odczytałem prawidłowo: dowiedziałem się od niej, że na tym placu zabaw możliwe jest pozostawienie dziecka od 4 lat nawet na trzy godziny. Bez dodatkowej opłaty: po prostu w ramach typowej opłaty. W weekend wejście bez limitu czasu kosztuje 66 zł za dziecko, z Kartą Dużej Rodziny płaciłem około 45 zł za wstęp jednego dziecka bez limitu czasu. Dostępne są subskrypcje i karnety, które pozwalają ten koszt zbić jeszcze bardziej. Następnym więc razem postanowiłem zabrać żonę na kawę i lody w centrum handlowym wewnątrz którego mieści się owa sala zabaw. Nie zaryzykowałem pozostawienia dzieci na aż trzy godziny na pierwszy raz, ale całość zadziałała dokładnie tak jak powinna. Gdyby ktoś miał ochotę wyjść do kina i być bliżej tej granicy trzech godzin, może wyznaczyć dzieciom dodatkowy budżet na zakupy w wewnętrznej kawiarni.

Na sali obecni są animatorzy, którzy w założeniu pilnują dzieci – nie będę tutaj cukrował, że ta opieka jest szalenie aktywna: w większości są to zapewne studenci, którzy dorabiają sobie po godzinach. Ale nie widziałem, żeby siedzieli w telefonach komórkowych, a przez moje wizyty na tym placu widziałem, że zdarzało im się interweniować, gdy trzeba było. Z kilkuletnim dzieckiem warto oczywiście porozmawiać, żeby zachowywało się odpowiednio, ale wydaje mi się, że sytuacja z perspektywy dziecka przypomina tę w przedszkolu, z tą różnicą, że na sali zabaw jest więcej konstrukcji do zabawy, ale w zamian nie ma znanych twarzy kolegów i koleżanek.

Konstrukcja w Fikołkach we Wrocławiu. Takich konstrukcji zazwyczaj nie ma w przedszkolach. Zdjęcie: MM z Google Maps.

Wybaczcie, że “jaram” się czymś tak prostym jak zostawianie swoich dzieci samych “na pastwę losu” (oczywiście wyolbrzymiam), ale dla mnie to brzmi jak nowa jakość życia, że mogę z żoną pójść do kina bez planowania tego na kilka dni do przodu i uzgadniania tego z opiekunką. Wiem też, że dzieci nie są pokrzywdzone: z sali zabaw wracają zazwyczaj zmęczone i zadowolone. Traktuję więc tę sytuację jako win-win i raz na jakiś czas zapewne będę do tego pomysłu powracał.

Podsumowanie

Normalnie nie uznałbym, że tak mała rzecz to wystarczający temat na wpis na blogu o edukacji, ale z uwagi na to, że podobne zasady (wnioskuję po tym co jest napisane na stronie internetowej) obowiązują również w innych lokalizacjach tego biznesu w całej Polsce (a są chyba rzadkością w innych tego rodzaju biznesach) postanowiłem się z Wami tym podzielić. Uważam, że każdemu rodzicowi należy się chwila odpoczynku i przyjemności raz na jakiś czas. Szczególnie jeżeli zazwyczaj dzieci mają tego rodzica aż za dużo. A jakie Wy, Szanowni Czytelnicy, macie pomysły na to, żeby spędzić chwilę z drugim rodzicem bez dzieci? Napiszcie w komentarzach, z góry dzięki.

Komentarze